TYTUŁ, HASŁO I PIEŚŃ

W pierwszych latach kina filmy sq bardzo krótkie i albo nie majq napisów w ogóle (demonstrator w zależności od potrzeby ustnie objaśnia, co widać lub co zobaczymy na ekranie), albo zaopatrzone sq one na wstępie w katalogowy tytuł: Atak na misję w Chinach, Człowiek z kauczukową głową, Łapaj złodziejal, Powrót żołnierza itp. Gdy liczba epizodów rośnie, jak np. w Sprawie Dreyfusa (1899) Meliesa, każdy z nich zyskuje własny podtytuł: Aresztowanie Dreyfusa, Przed sądem wojennym, Degradacja, Zakucie w kajdany, Na Diabelskiej Wyspie, Samobójstwo pułkownika Henry’ego itd. Napisy majq charakter elementarnej informacji i jeszcze nie włqczajq się do akcji na ekranie. Gdy z poczqtkiem stulecia stajq się modne inscenizowane aktualności, firma Pathe robi w roku 1904 furorę Scenami z wojny rosyjsko-japońskiej, pośpiesznie nakręconymi gdzieś nad Marnq z pomocq makiet, które imitujq Port Arthur. Otóż sceny te majq już nie tylko tytuł, ale i napis końcowy: „Niech żyje Rosja!” albo „Niech żyje Japonia!”’ – który mieli do wyboru demon- strujqcy film, w zależności od kraju i aktualnej sympatii widzów. Jeżeli film oparty był na jakimś znanym utworze, np. pieśni, wówczas na ekranie ukazywały się kolejne zwrotki tekstu, a dopiero po każdej z nich pojawiał się ilustrujący je „żywy obraz”. Tak właśnie został zrealizowany pierwszy rosyjski film fabularny, Stieńka Razin (1908) W. Romaszkowa. Znaczna część ówczesnej produkcji Drankowa i Chanźonkowa oparta była na tej „pieśniar- skiej” zasadzie; wykorzystywano popularność muzycznych pierwowzorów i fakt, że wpatrzony w ekran widz mimo woli nucił sobie w duchu melodię i poddawał się jej nastrojowi. Napis zyskuje na objętości, gdy zaczynają się mnożyć ,’,ekranizacje” dzieł klasyków, baśni, legend, baletów. Jak wiadomo, ekranizacja w tym okresie polegała na wybraniu i zainscenizowaniu kilku lub kilkunastu kluczowych epizodów powszechnie znanego utworu. Napis poprzedzający każdy epizod był wtedy albo cytatem z tekstu oryginału, albo krótkim streszczeniem przypominającym, o jaką sytuację chodzi. O ile kilkuminutowe filmiki z pierwszego dziesięciolecia kina oparte były wyłącznie lub prawie wyłącznie na obrazie, to późniejsze nieco „adaptacje” oznaczają prawdziwą inwazję napisu, który na ekranie zyskuje rolę wiodącą, jako podstawowy wykładnik fabuły filmu. Sytuacja ta ma swoje konsekwencje nie tylko praktyczne, ale i teoretyczne po dziś dzień.

Cześć, mam na imię Wojtek i zapraszam Cię na mojego bloga, który poświęcony jest bezpośrednio sztucę! Po ukończonej Akademii Sztuk Pięknych postanowiłem założyć tego bloga a we wpisach dzielić się z Wami ciekawostkami, o których się dowiedziałem podczas mojego życia!
<